Podczas III Kongresu Światowy Dzień Mięsa organizacje reprezentujące polski sektor rolno-spożywczy wystosowały wspólny apel o wprowadzenie moratorium legislacyjnego dla rolnictwa i przemysłu spożywczego w Unii Europejskiej. Sygnatariusze dokumentu wskazują, że skala nowych regulacji unijnych osiągnęła poziom, który utrudnia przedsiębiorcom planowanie inwestycji, ogranicza konkurencyjność i generuje rosnące koszty administracyjne.
Apel podpisało ponad 30 organizacji reprezentujących producentów rolnych, przetwórców żywności, hodowców oraz przedsiębiorców działających w całym łańcuchu żywnościowym.
Dlaczego sektor rolno-spożywczy domaga się moratorium?
Autorzy apelu podkreślają, że nie kwestionują potrzeby utrzymywania wysokich standardów bezpieczeństwa żywności, ochrony środowiska czy dobrostanu zwierząt. Ich zdaniem problemem staje się jednak kumulacja regulacji nakładanych w krótkim czasie na przedsiębiorców działających w rolnictwie i przetwórstwie.
Według sygnatariuszy sektor funkcjonuje obecnie w warunkach wyjątkowo dużej niepewności gospodarczej. Na działalność przedsiębiorstw wpływają między innymi:
- wzrost kosztów energii,
- wyższe ceny nawozów i pasz,
- rosnące koszty pracy i transportu,
- skutki konfliktów geopolitycznych,
- presja konkurencyjna ze strony importu spoza UE,
- konieczność dostosowania się do wymogów Europejskiego Zielonego Ładu.
Przedstawiciele organizacji zwracają uwagę, że szczególnie obciążone są gospodarstwa towarowe oraz firmy inwestujące w modernizację produkcji, poprawę dobrostanu zwierząt i rozwiązania środowiskowe. To właśnie te podmioty ponoszą największe koszty wdrażania kolejnych obowiązków administracyjnych i raportowych.
Nadmiar regulacji utrudnia rozwój przedsiębiorstw
Podczas dyskusji towarzyszącej Kongresowi przedstawiciele organizacji branżowych wskazywali, że problemem nie jest pojedyncza regulacja, lecz tempo i liczba nowych przepisów.
Jak podkreślano, każda kolejna regulacja oznacza konieczność dostosowania procedur, wdrażania nowych systemów raportowania, szkoleń pracowników oraz dodatkowych inwestycji. To zasoby, które przedsiębiorstwa mogłyby przeznaczać na rozwój działalności, innowacje czy zwiększanie efektywności produkcji.
Zdaniem uczestników Kongresu sektor potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności i przewidywalności. W przeciwnym razie przedsiębiorcy zamiast rozwijać biznes, koncentrują się na spełnianiu coraz bardziej rozbudowanych wymogów formalnych.
Które regulacje budzą największe obawy?
W apelu wskazano sześć obszarów regulacyjnych, które zdaniem organizacji wymagają ponownej oceny przed dalszym procedowaniem:
1. Przepisy dotyczące transportu i dobrostanu zwierząt
Branża obawia się wzrostu kosztów logistycznych oraz ograniczenia konkurencyjności europejskich producentów wobec importerów spoza UE.
2. EUDR – rozporządzenie dotyczące produktów wolnych od wylesiania
Przedstawiciele sektora podkreślają, że wdrażanie systemów identyfikacji i raportowania wymaga znacznych nakładów finansowych i organizacyjnych. W trakcie Kongresu zwracano uwagę, że część krajowych procedur implementacyjnych przewiduje sankcje znacznie wyższe niż minimalne wymagania określone przez Unię Europejską.
3. PPWR – nowe regulacje dotyczące opakowań
Przedsiębiorcy wskazują na potencjalnie wysokie koszty dostosowania systemów pakowania, logistyki oraz gospodarki odpadami.
4. Soil Monitoring Law
Projekt dotyczący monitorowania i odporności gleb może oznaczać nowe obowiązki dokumentacyjne dla gospodarstw rolnych.
5. SUR – regulacje dotyczące środków ochrony roślin
Branża podnosi argument, że ograniczenia stosowania środków ochrony roślin mogą wpływać na efektywność produkcji rolnej i bezpieczeństwo żywnościowe.
6. Nature Restoration Law
Przedstawiciele sektora wskazują na niepewność dotyczącą przyszłych kosztów wdrożenia i wpływu regulacji na działalność gospodarczą.
Problem nie dotyczy wyłącznie Polski
Uczestnicy Kongresu podkreślali, że podobne dyskusje prowadzone są również na poziomie europejskich organizacji branżowych. Polskie organizacje należą do licznych federacji działających w Brukseli i deklarują, że kwestia nadmiernych obciążeń regulacyjnych jest obecna w debacie prowadzonej przez producentów żywności z wielu państw członkowskich.
Zdaniem przedstawicieli branży europejskie organizacje producentów coraz częściej wskazują na potrzebę oceny rzeczywistych kosztów wdrażanych regulacji oraz ich wpływu na konkurencyjność unijnego rolnictwa wobec producentów z państw trzecich.
Czy protesty rolników zmieniły podejście Komisji Europejskiej?
Podczas Kongresu zwracano uwagę, że protesty rolników z lat 2023–2024 doprowadziły do częściowej zmiany podejścia Komisji Europejskiej. Według przedstawicieli organizacji branżowych pojawiły się pierwsze działania upraszczające oraz większa gotowość do dialogu z sektorem.
Jednocześnie uczestnicy debaty podkreślali, że problem nie został rozwiązany systemowo. Nadal procedowane są kolejne akty prawne, a przedsiębiorcy nie mają możliwości pełnej oceny ich łącznego wpływu na funkcjonowanie gospodarstw i zakładów przetwórczych.
Czego domagają się organizacje?
Apel zakłada pięć głównych postulatów:
- Wstrzymanie nowych inicjatyw regulacyjnych nakładających obowiązki na sektor rolno-spożywczy do końca obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego.
- Przeprowadzenie pełnego przeglądu kosztów regulacji przyjętych oraz procedowanych od 2019 roku.
- Powiązanie nowych wymogów z dedykowanym finansowaniem w ramach Wspólnej Polityki Rolnej i innych instrumentów UE.
- Wprowadzenie obowiązkowego testu konkurencyjności wobec importu spoza Unii Europejskiej.
- Obowiązkową ocenę wpływu nowych przepisów na koszty produkcji oraz bezpieczeństwo żywnościowe.
Rolnictwo UE potrzebuje przewidywalności
Przedstawiciele organizacji uczestniczących w III Kongresie Światowy Dzień Mięsa zgodnie podkreślali, że ich apel nie jest sprzeciwem wobec transformacji sektora rolno-spożywczego ani polityki środowiskowej UE.
Ich zdaniem europejskie rolnictwo potrzebuje obecnie przede wszystkim czasu na ocenę skutków już przyjętych regulacji oraz stworzenie spójnego modelu finansowania nowych wymagań. Bez takiego podejścia istnieje ryzyko dalszego osłabiania konkurencyjności unijnej produkcji żywności, wzrostu kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw i zwiększania zależności Europy od importu produktów spożywczych.
W opinii sygnatariuszy moratorium legislacyjne mogłoby stać się narzędziem pozwalającym uporządkować proces tworzenia prawa, odbudować dialog pomiędzy administracją a przedsiębiorcami oraz lepiej przygotować sektor na wyzwania związane z nową perspektywą budżetową UE po 2027 roku.

