Polska produkuje dziś więcej mleka, niż jest w stanie skonsumować krajowy rynek. To szansa, ale i rosnące ryzyko. Podczas konferencji poświęconej przyszłości polskiego mleczarstwa do 2035 roku przedstawiciele branży i administracji publicznej zgodnie wskazywali, że dalszy rozwój sektora będzie zależał od skutecznego otwierania rynków zagranicznych, ograniczania kosztów regulacyjnych oraz wypracowania wspólnej strategii dla całego łańcucha produkcji.
W Warszawie spotkali się przedstawiciele najważniejszych organizacji mleczarskich w kraju: Polska Izba Mleka, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich, Krajowe Stowarzyszenie Mleczarzy, Związek Polskich Przetwórców Mleka oraz Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka. W konferencji uczestniczyła również Małgorzata Gromadzka, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

od lewej: Dorota Grabarczyk (analityk rynku mleka – Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka), Marcin Hydzik (prezes zarządu – Związek Polskich Przetwórców Mleka), Małgorzata Gromadzka (sekretarz stanu – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi), Agnieszka Maliszewska (prezes zarządu – Polska Izba Mleka), Marek Kapica (prezes zarządu -Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich)
Polska jest dziś trzecim producentem mleka w Unii Europejskiej, a wartość eksportu sektora sięga blisko 4 mld euro. Jednocześnie produkcja przekracza krajowe zapotrzebowanie – według uczestników konferencji sięga ono około 125 proc. To oznacza, że dalszy rozwój branży będzie zależał przede wszystkim od zdobywania nowych rynków eksportowych. W tym kontekście wiele miejsca poświęcono problemom związanym z dostępem do rynków pozaunijnych, zwłaszcza Brazylii i krajów Mercosur.
Najmocniej wybrzmiał temat barier handlowych. Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka, zwracała uwagę, że choć formalnie istnieją uzgodnienia weterynaryjne umożliwiające eksport do Brazylii, w praktyce polskie firmy napotykają na dodatkowe wymagania i badania, których nie da się wykonać w kraju. Branża ocenia to jako realne blokowanie dostępu do rynku. Jednocześnie podkreślano, że jeśli Polska będzie ograniczać się wyłącznie do wymiany dokumentów, konkurenci z innych krajów mogą szybciej zająć miejsce na nowych rynkach.
Świadectwa są, ale one nie funkcjonują dla nas, ponieważ strona brazylijska oczekuje znacznie więcej niż jest to w uzgodnieniach. Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka
Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka zapewniła, że resort traktuje sektor mleczarski jako jeden z priorytetów. Zapowiedziała dalsze działania dyplomatyczne i gospodarcze, w tym planowane misje handlowe oraz współpracę z placówkami dyplomatycznymi w krajach perspektywicznych dla polskiego eksportu. Zaznaczyła też, że ministerstwo pracuje nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć skutki nowych regulacji środowiskowych i wspierać ekspansję zagraniczną branży.
Mamy 125 procent krajowego zapotrzebowania, czyli musimy szukać nowych rynków eksportowych. Małgorzata Gromadzka, sekretarz stanu w MRiRW
Drugim dużym obszarem dyskusji były koszty funkcjonowania sektora. Uczestnicy konferencji alarmowali, że projekt rozszerzonej odpowiedzialności producenta może oznaczać nawet 400-procentowy wzrost kosztów opakowaniowych dla mleczarni. Dla części zakładów – zwłaszcza małych i średnich – byłoby to dodatkowe, bardzo poważne obciążenie w sytuacji już wysokich kosztów energii, transportu i presji cenowej ze strony sieci handlowych.
Ważną częścią spotkania była także perspektywa produkcyjna. Dorota Grabarczyk z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka mówiła o konieczności restrukturyzacji gospodarstw, przyciągnięcia młodych hodowców i inwestycji w nowoczesne narzędzia zarządzania stadem. Wskazywała, że przyszłość sektora będzie zależała od efektywności produkcji, ograniczania kosztów oraz zdolności do spełniania wymogów środowiskowych, w tym związanych z redukcją emisji metanu.
Restrukturyzacja to jest proces, który zaczyna się już od pojedynczej krowy. Dorota Grabarczyk, analityk rynku mleka PFHBiPM
Konferencja pokazała, że branża mleczarska chce mówić jednym głosem. Wspólny przekaz pięciu organizacji dotyczy nie tylko diagnozy problemów, ale także potrzeby stworzenia konkretnej mapy drogowej do 2035 roku. Chodzi o połączenie rozwoju eksportu, stabilizacji rynku krajowego, wsparcia inwestycji w gospodarstwach oraz dostosowania do nowych realiów regulacyjnych i klimatycznych. Uczestnicy nie mieli wątpliwości: polskie mleczarstwo ma potencjał, ale jego wykorzystanie będzie wymagało szybkich decyzji i sprawnej współpracy branży z administracją.

