Jednym z najbardziej angażujących wystąpień podczas kongresu Liderzy Optymalizacji Produkcji 2026 we Wrocławiu była prezentacja Patryka Gawrona (PG Consulting), który w bezpośredni i praktyczny sposób omówił projekt nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej oraz jej realne konsekwencje dla przedsiębiorstw.
Opóźnienia legislacyjne i skala zmian
Prelegent rozpoczął od kulis procesu legislacyjnego, wskazując, że prace nad ustawą znacząco się wydłużyły. Do projektu zgłoszono uwagi zajmujące aż 700 stron, co pokazuje skalę wyzwań i potrzebę dopracowania przepisów. Choć początkowo zakładano publikację w pierwszym kwartale roku, termin ten nie został dotrzymany i nadal brak ostatecznej wersji regulacji.
Nowe obowiązki: audyty dla tysięcy firm
Kluczową zmianą będzie rozszerzenie obowiązku wykonywania audytów energetycznych. Dotychczas obejmował on wyłącznie duże przedsiębiorstwa (zatrudniające powyżej 250 osób lub osiągające obrót powyżej 50 mln euro). Nowe przepisy mają objąć wszystkie firmy – niezależnie od wielkości – które zużywają powyżej 10 TJ energii rocznie.
Jak podkreślił prelegent, oznacza to objęcie obowiązkiem nawet około 30 tysięcy przedsiębiorstw w Polsce. Co istotne, do bilansu energetycznego wliczane będą wszystkie nośniki energii, w tym również paliwa transportowe. W praktyce oznacza to, że wiele firm, które wcześniej nie kwalifikowały się do audytu, teraz przekroczy próg zużycia.
Wąskie gardła systemu
Jednym z głównych problemów, na które zwrócono uwagę, jest niewystarczająca liczba audytorów. Obecnie w Polsce działa około 172 specjalistów zdolnych przeprowadzać audyty energetyczne przedsiębiorstw. Nawet przy planowanym zwiększeniu tej liczby do 500 osób, skala zapotrzebowania znacząco przewyższa możliwości rynku.
Dodatkowo planowane jest formalne wprowadzenie zawodu audytora energetycznego, co ma uporządkować system i przenieść część odpowiedzialności z urzędów na certyfikowanych specjalistów.
System zarządzania energią i kolejne wymogi
Nowelizacja przewiduje również obowiązek wdrożenia systemu zarządzania energią (zgodnego z ISO 50001) dla firm zużywających powyżej 85 TJ rocznie. W tym przypadku problemem może być ograniczona przepustowość jednostek certyfikujących, co – jak zaznaczył prelegent – może stać się kolejnym wąskim gardłem.
Nowe podejście do audytów
Istotną zmianą będzie także rozszerzenie zakresu audytów. Oprócz podstawowych mediów energetycznych (energia elektryczna, gaz, ciepło), konieczne będzie szczegółowe analizowanie: systemów chłodniczych, wentylacji i HVAC, sprężonego powietrza oraz możliwości odzysku ciepła odpadowego. Prelegent podkreślił, że szczególnie ciepło odpadowe stanowi ogromny, często niewykorzystany potencjał oszczędności.
Efektywność energetyczna jako KPI
Nowe regulacje mają również zmienić podejście przedsiębiorstw do energii. Przestaje być ona jedynie kosztem operacyjnym, a staje się jednym z kluczowych wskaźników efektywności (KPI), branym pod uwagę przy planowaniu inwestycji.
W przypadku dużych projektów (powyżej 100 mln euro, a dla transportu – 150 mln euro) wymagane będzie wykazanie zgodności z zasadą „energy efficiency first”, czyli priorytetowego traktowania efektywności energetycznej.
Audyt w praktyce – od formalności do realnych oszczędności
W drugiej części wystąpienia Patryk Gawron zaprezentował praktyczne przykłady audytów energetycznych, pokazując ich rzeczywistą wartość biznesową. Podkreślił, że na rynku funkcjonują zarówno audyty „formalnościowe”, ograniczające się do kilku stron i spełniające jedynie wymogi prawne, jak i kompleksowe analizy wskazujące konkretne obszary oszczędności oraz plan działań inwestycyjnych.
Na przykładzie niewielkiego przedsiębiorstwa z branży napojowej pokazał, że nawet prosty audyt może przynieść wymierne efekty.
Białe certyfikaty i inwestycje bez kapitału
Szczególną uwagę zwrócono na możliwość finansowania działań efektywnościowych poprzez tzw. białe certyfikaty. W wielu przypadkach – jak izolacja instalacji, modernizacja odwadniaczy czy optymalizacja chłodnictwa – wartość uzyskanych certyfikatów przewyższa koszty inwestycji.
Prelegent zaprezentował konkretne przykłady: izolacja instalacji parowych – oszczędności rzędu 136 tys. zł rocznie, modernizacja instalacji w większym zakładzie – ponad 200 tys. zł oszczędności, optymalizacja chłodnictwa – nawet 263 tys. zł rocznie.
Nadchodzące zmiany legislacyjne będą miały ogromny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Choć nowe obowiązki mogą wydawać się wyzwaniem organizacyjnym, jednocześnie otwierają realne możliwości redukcji kosztów i poprawy efektywności. Nie warto czekać na ostateczny kształt ustawy – firmy, które już dziś zaczną analizować swoje zużycie energii i wdrażać usprawnienia, zyskają przewagę konkurencyjną.

