Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 to rekordowy projekt komercyjny i turystyczny, ale ich wpływ gospodarczy będzie skoncentrowany i raczej – krótkotrwały (w odróżnieniu od wcześniejszych Mistrzostw, gdy efekt mnożnikowy zwiększały także inwestycje z nimi związane). Tegoroczny Turniej działa przede wszystkim jako intensywny impuls popytowy w wybranych sektorach i w największym stopniu zależy od mobilności i wydolności infrastruktury (kluczowych w efekcie „rozproszenia” 16 aren na całym kontynencie północno amerykańskim), niż od samej wielkości wydarzenia.

Wpływ Mistrzostw w Piłce Nożnej na polską gospodarkę będzie odczuwalny, ale nie w postaci wygenerowania dodatkowego wzrostu, ale raczej przesunięcia pewnych wydatków, głównie konsumpcyjnych w dziale nazwijmy to „rozrywka”, a nie wzrostu ich poziomu. Gdyby polska reprezentacja uczestniczyła w turnieju, byłby to czynnik kluczowy czynnik mnożnikowy na polu wydatków na elektronikę, przekąski, oraz ogólnie dla efektu nazwijmy to „marketingowego” tych Mistrzostw i w efekcie byłyby one 2-3 razy większe niż obecnie (o tyle większe byłoby zaangażowanie kibiców, a więc poziom konsumpcji – wg. szacunków nawet do 70% impulsu konsumpcyjnego powstaje przy udziale własnej drużyny). Mimo wszystko Polska jako kraj o dosyć „dojrzałej” kulturze kibicowania piłce nożnej (o czym świadczy m.in. popularność Ligi Mistrzów mimo braku uczestnictwa w niej polskich zespołów w fazie grupowej) odczuje skutki tych mistrzostw a jako beneficjentów wydarzenia wskazać można sektor: gastronomiczny (w tym także – dostaw do domów), FMCG (piwo, przekąski), elektroniki (cykliczny wzrost sprzedaży przed dużymi wydarzeniami sportowymi) oraz mediów i reklamy. Nie uwzględniamy przy tym niuansów takich jak różnice czasowe czy obecnie – większa liczba meczów niż na wcześniejszych turniejach Mistrzostw Świata (104 mecze vs. 64 mecze wcześniej) – mówi Sławomir Bąk, zarządzający oceną ryzyka i windykacją w polskim oddziale Allianz Trade
źródło: Materiały prasowe Allianz Trade

