Polska branża drobiarska z nadzieją przyjęła wstępne porozumienie dotyczące wznowienia eksportu do Chin. Najważniejszym punktem porozumienia jest uznanie regionalizacji, co jest niezwykle istotne w przypadku pojawiania się ognisk grypy ptaków. Niestety może to być koniec dobrych informacji. 23 września administracja weterynaryjna (FEHD) w Hongkongu ogłosiła zawieszenie importu drobiu z Polski i Hiszpanii. Według rzecznika FEHD zawieszenie importu wynika z pojawienia się ognisk grypy ptaków w powiecie iławskim i regionie Valladolid w Hiszpanii. Komunikat FEHD wskazuje, że ograniczenia dotyczą jedynie tych dwóch regionów. Podkreślono jednak, że kolejnej decyzje będą podejmowane zgodnie z rozwojem sytuacji epidemiologicznej. Wszystko zależy od kolejnych decyzji i komunikatów WOAH, które wycofało oświadczenie, że Polska jest krajem wolnym od zakażeń HPAI.
– Zawarte w zeszłym tygodniu porozumienie z Chinami wprowadzające regionalizację jest niezwykle istotne – mówi Jolanta Ciechomska ekspertka Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego – najlepiej pokazuje to przykład wczorajszej decyzji podjętej przez Hongkong. W przypadku braku tego typu ustaleń cierpi cała branża, a o tym jak trudne jest ponowne wejście na rynek krajów trzecich najlepiej świadczy przykład Chin.
Jolanta Ciechomska zaznacza, że sukces jakim było porozumienie z Chinami osiągnięte w zeszłym tygodniu, może przejść obecnie test na skłonność Chin do respektowania i praktycznego wdrożenia zasad regionalizacji. W przeciwnym wypadku znów będziemy mogli tylko marzyć o ponownym wejściu na chiński rynek.
Eksperci UPEMI podkreślają, że bardzo duże znaczenie będzie miało teraz to w jaki sposób zareagują polskie władze. Włączenie w proces negocjacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych
i osobiście wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, było w opinii organizacji krokiem w dobrym kierunku.
– Już we wrześniu 2024 roku staraliśmy się przekonać, że większa obecność polskiej branży mięsnej na rynkach azjatyckich będzie zależeć od wzmożenia działań dyplomacji gospodarczej, przy czym wysiłki resortu rolnictwa powinny być aktywne wspomagane przez najwyższych przedstawicieli polskiego rządu. Wtedy przyniosą one efekt i będą zbliżone do tego w jaki sposób zachowują się kraje Europy Zachodniej, które bardzo poważnie podchodzą do promocji i otwierania nowych rynków zbytu. Zeszły tydzień i porozumienie z Chinami były tego najlepszym przykładem. Wysiłki te powinny być więc kontynuowane w szczególności na rynku Korei Południowej, od której kupujemy duże ilości sprzętu wojskowego.

