W lipcu br. w sklepach najbardziej zdrożały rdr. napoje bezalkoholowe (+5,6%). W TOP5 nie zabrakło też chemii gospodarczej (+5,4%), pieczywa (+5,2%), słodyczy i deserów (+5,1%), a także środków higieny osobistej (+3,9%). Na 17 analizowanych segmentów 12 było rdr. na plusie, a 5 znalazło się rdr. na minusie. 3 kategorie, które w czerwcu miały dodatnie wyniki, tym razem potaniały rdr. Były to używki (-0,1%), produkty sypkie (-1,4%), a także art. dla dzieci (-2,7%). Spadki rdr. ponownie objęły tłuszcze (-14,3%) i nabiał (-2,9%). Różnica między największym plusem a najmocniejszym minusem to 19,9 p.p.
Według cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito, w lipcu br. codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 1,9% rdr. Na 17 analizowanych kategorii najbardziej wzrosły ceny napojów bezalkoholowych (+5,6%), chemii gospodarczej (+5,4%), pieczywa (+5,2%), a także słodyczy i deserów (+5,1%). W trzech ostatnich segmentach dynamika pozostała zbliżona do czerwcowej, natomiast w przypadku napojów wzrosła z 3,2% do 5,6% rdr.
– Napoje bezalkoholowe są obecnie pod pewną presją kosztową, związaną z zapowiadaną podwyżką podatku cukrowego. Jednak istotniejszym czynnikiem mogą być koszty systemu kaucyjnego. Sieci handlowe wprawdzie starają się go wykorzystać, żeby zwiększyć własną sprzedaż. Natomiast sprawna obsługa zwrotu opakowań jest kosztowna, więc jest możliwe, że delikatnie próbuje się obciążyć nią nabywców
– analizuje dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.
Do tego dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito zaznacza, że na wzrost cen wszystkich ww. kategorii trudno spojrzeć globalnie, bo na każdy z nich wpływają inne czynniki. Natomiast wspólnym mianownikiem staje się rosnąca cena paliwa. To determinuje wyższe koszty logistyki, transportu i produkcji.
– Transport wody sprzedawanej za 1 złoty za kilogram jest droższy niż makaronu po 4 złote za kilogram, więc wzrost cen oleju napędowego mógł odbić się właśnie na napojach
– dodaje dr Marek Szymański.
Kolejną grupę w zestawieniu tworzą środki higieny osobistej (+3,9%), karmy dla zwierząt (+3,8%), warzywa (+3,7%) oraz ryby (+3,6%). Poszczególne kategorie znalazły się jednak na podobnym poziomie wskutek przeciwnych zmian. W czerwcu karmy (+1,5%) i warzywa (+0,8%) mniej zdrożały rdr. niż środki higieny (+5,1%) i ryby (+4,5%).
– Większość karm na polskim rynku jest sprowadzanych z innych krajów, np. z Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii. Wysokie ceny paliwa przekładają się więc na koszty transportu tych produktów. Do tego dochodzą drogie nośniki energii, bo produkcja, zwłaszcza karmy suchej, jest energochłonna. Z kolei w przypadku warzyw niższa podaż może przekładać się na wzrost cen. Jak podaje GUS, produkcję warzyw gruntowych ocenia się na poziomie niższym o 4,5% w porównaniu do 2025 roku. Patrząc miesiąc do miesiąca, znaczenie może mieć też sezonowość
– zauważa dr Justyna Rybacka.
Umiarkowaną dynamikę wzrostu cen odnotowano w przypadku mięsa (+2,5%), owoców (+2,3%), dodatków spożywczych (+1,2%) oraz wędlin (+1,1%). Wyniki te są zbliżone do ogólnej dynamiki cen żywności, która wyniosła 1,2% rdr.
– Wymienione wyżej kategorie nie odbiegały od ogólnego wskaźnika inflacji sklepowej o więcej niż 0,8 punktu procentowego. Podobnie było, ale z wyłączeniem dodatków spożywczych, w czerwcu i w maju. Wygląda zatem na to, że mamy w tym przypadku stabilizację
– mówi dr Marek Szymański.
W lipcu trzy kategorie przeszły z dodatniej dynamiki cenowej do spadków rdr. Dotyczyło to używek (z +3,6% w czerwcu do -0,1% w lipcu), produktów sypkich (z +3,4% do -1,4%), a także art. dla dzieci (z +1,9% do -2,7%). Jak podkreśla ekspert, obecnie obserwujemy wygaszenie efektu drożejącej kawy. Stopa inflacji używek – szalejąca od kwietnia 2025 roku i osiągająca prawie 15% dwa miesiące później – spadła do 0%, gdyż czynniki wpływające na nią dezaktywizowały się około rok temu.
– W przypadku artykułów sypkich od kilku miesięcy jesteśmy świadkami falowania wskaźnika od wyraźnych spadków do równie wysokich w ujęciu bezwzględnym wzrostów. To sugeruje wpływ promocji w sieciach handlowych. Zapasy u producentów podstawowych produktów w tym samym czasie były dość stabilne, poza cukrem
– zwraca uwagę dr Marek Szymański.
Największe spadki cen rdr. ponownie odnotowały dwie kategorie, tj. produkty tłuszczowe (-14,3%) i nabiał (-2,9%). Deflacja tłuszczów utrzymuje się kolejny miesiąc (w czerwcu – 14,9%). Jednocześnie pogłębiła się spadek cen nabiału (z -1,2% do -2,9% rdr.). Ekspert z Uniwersytetu WSB Merito przewiduje, że tłuszcze przez dłuższy czas będą dostępne w niskich cenach. To wynik dobrych plonów rzepaku w ub.r.
– W tym roku zbiory są o 11% wyższe niż rok wcześniej. W związku z tym w pierwszych miesiącach br. produkcja olejów była zwiększona o co najmniej kilkanaście procent rdr. Podobnie rzecz ma się z masłem, którego wyprodukowano w Polsce o 22% więcej niż rok wcześniej
– uzupełnia dr Marek Szymański.
Zdaniem dr Justyny Rybackiej, na spadki cen nabiału wpływ ma nadpodaż mleka na rynku. W Polsce w pierwszym półroczu 2026 roku do mleczarni trafiło więcej surowca niż rok wcześniej. – Wpływają na to takie czynniki, jak eksport, polityka handlowa, a także globalna koniunktura. Ten aspekt w znaczący sposób przekłada się na spadki cen masła i utrzymującą się stagnację na rynku serów – wyjaśnia ekspertka.
Różnica między największym wzrostem cen a najmocniejszym spadkiem sięga 19,9 p.p. Cztery kategorie podrożały o ponad 5%. Natomiast pięć segmentów znalazło się na minusie. Jak podsumowuje dr Justyna Rybacka, obecne wyniki pokazują znaczącą polaryzację rynku. W świetle dynamicznych zmian związanych ze wzrostem cen paliw oraz sytuacją geopolityczną, musimy mieć na uwadze, że wiele kategorii może poważnie zdrożeć dopiero w okresie jesienno-zimowym.
Opis metody analitycznej/badawczej
Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” (powstającego comiesiąc od ponad 9 lat), autorstwa UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową (cen regularnych oraz w promocjach), notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki z lipca 2026 r. i tego samego okresu z 2025 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą ponad 103 tys. cen detalicznych z ponad 47,3 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.
Uwaga! Autorzy badania zastrzegają, że powyższa analiza nie może być traktowana jako pomiar wzrostu lubspadku ogólnego poziomu inflacji.

